Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 
<< Kwi 2017 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
       1  2
  3  8  9
1213141516
1718192223
252627282930
Reklama
Kajaki integracyjnie
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 22 września 2014 11:15
Wyjazd integracyjny klasy 1B – Mała Panew, Zawadzkie- Kolonoskie, 12 km spływem kajakowym.

   18-tego września klasa 1B wybrała się na spływ kajakowy na Małą Panew. Zanim odpłynęliśmy, pouczono nas o prawidłowym skręcaniu i wiosłowaniu. Instruktor siedząc w kajaku na piasku przebierał rękami, próbując zilustrować nam sposób prawidłowego zachowania podczas wycieczki. Oprócz tego, każdy z nas zobowiązany był do założenia kapoka, który miał nam zapewnić ochronę przed utonięciem w ciemnej otchłani wody.



   Trasa była dosyć długa, ponieważ mierzyła aż 12 km, przez co przepłyniecie jej zajęło nam ok. 3 godziny. Warto jednak zaznaczyć, że spora część uczestników wyjazdu po raz pierwszy płynęła kajakiem. Skutkiem tego były jego częste piruety, płynięcie zygzakiem oraz notoryczne zatrzymywanie się na przeszkodach. Mniej więcej w połowie spływu zaczynaliśmy tracić siłę na dalsze wiosłowanie, co objawiało się stękaniem i jękami. Na szczęście podczas wycieczki „otuchy” dodawały nam tabliczki rozmieszczone na brzegu, informujące nas o ilości kilometrów, które pozostały do końca trasy. Tym niemniej za każdym razem, gdy je mijaliśmy, kilometrów było zdecydowanie za dużo…



   Płynąc kajakiem, można było zauważyć dobra wróżkę - mgr M. Szkudlarka, płynącego samotnie w dwuosobowym kajaku. Gdy tylko się zjawiał, na twarzach wszystkich wokół natychmiast pojawiał się uśmiech. Jednak kiedy udało mu się zrobić dobre zdjęcia kajakarzom, ruszał dalej, a my powracaliśmy do unikania drzew i korzeni wystających z wody oraz wiosłowania.

   Jednak wycieczka okazała się strzałem w dziesiątkę – bowiem nic tak nie łączy ludzi jak wspólny obiekt narzekań. Staraliśmy się pomagać sobie nawzajem. Kiedy ktoś utknął na przeszkodzie, kolejny kajak natychmiast spieszył mu z pomocą, zanim zrobił to instruktor. Ponieważ jeśli instruktor zauważył, że ktoś przypadkowo uderzył w drzewo, wychodził z założenia, że nie dba on o kajak, co jednak zazwyczaj nie było zgodne z prawdą.

   Wszyscy starali się podchodzić do całej sprawy na luzie. Dlatego wiosłowanie przerywane było robieniem zdjęć na fejsa, plotkowaniem, jedzeniem lub nawet słuchaniem muzyki. Niektórzy zamiast parami woleli płynąć czwórkami, bo było im raźniej. Jednak pan instruktor nie pochwalał takiej strategii, ponieważ łatwo można było zapatrzyć się w koleżanki i uderzyć w przeszkodę.

   Kawałek przed końcem trasy zatrzymaliśmy się przed „rynną”. Musieliśmy wyjść z kajaku, puścić go i z drugiej strony złapać, a następnie z powrotem wsiąść. To zadanie nie okazało się jednak takie proste, ponieważ trzeba było szybko złapać swój kajak, aby nie uciekł jego właścicielowi. Po dopłynięciu na miejsce suszyliśmy się przy ognisku, czekając na autobus. Dzieliliśmy się wrażeniami, słuchając sączącego się z głośników disco-polo. A gdy autobus przyjechał, poszliśmy się przebrać a następnie smażyć kiełbaski nad ogniskiem.

   Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej wycieczki. Była ona ciekawa przygodą, którą z pewnością większość z nas chciałaby powtórzyć.

Autor: Agata Frańczuk, klasa 1b



   Poniżej zdjęcia dokumentujące dwa wyjazdy klasowe w dniach 17 i 18 września 2014 roku klas 1a i 1b. Więcej zdjęć znajduje się w Galerii Zdjęć. Zapraszamy do ich obejrzenia.